Amerykanie chcą deportować Nicki Minaj. Powstała w tej sprawie petycja

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2026 17:55
W ciągu ostatnich kilku tygodni w sieci pojawiło się kilka petycji na platformie Change.org wzywających do deportacji amerykańsko-tryndyjdzkiej raperki z powrotem do jej rodzinnego Trynidadu i Tobago. Łącznie wszystkie te petycje zgromadziły ponad 120 000 podpisów i nadal rosną, co czyni je jednym z bardziej nietypowych i kontrowersyjnych ruchów społecznych ostatnich miesięcy.
Nicki Minaj
Nicki MinajFoto: Rex Features/East News

Całe zamieszanie nie zaczęło się od sprawy deportacji, lecz od politycznych i medialnych kontrowersji wokół Nicki Minaj. Raperka tradycyjnie była kojarzona z bardziej liberalnymi środowiskami, zwłaszcza wśród młodszych fanów i społeczności LGBTQ+. Jednak pod koniec 2025 r. zaczęła otwarcie przemawiać na rzecz konserwatywnych polityków i pojawiać się na wydarzeniach związanych z ruchem politycznym Turning Point USA, założonym przez Charielgo Kirka.

Szczytem tej zmiany była jej niespodziewana obecność 21 grudnia 2025 r. na konferencji AmericaFest w Phoenix, gdzie podczas rozmowy z Erikią Kirk (wdową po założycielu TPUSA) wyraziła uznanie dla Donalda Trumpa i wiceprezydenta J.D. Vance’a oraz wygłosiła komentarze na temat płci, które wielu uznało za kontrowersyjne. Dla wielu fanów - szczególnie tych, którzy utożsamiali się z wcześniejszymi poglądami i działalnością Minaj — był to moment przełomowy i rozczarowujący.

Petycja

Na Change.org powstało kilka odrębnych petycji, z których najbardziej rozpowszechniona nosi tytuł "Deport Nicki Minaj to Trinidad" ("Deportujmy Nicki Minaj do Trinidadu"). Treść takich apeli zawiera różne punkty krytyki:

  • Wskazywanie na "szkodliwe" wypowiedzi raperki oraz jej polityczne powiązania z konserwatywnymi ruchami, które zdaniem sygnatariuszy stoją w sprzeczności z wartościami wyznawanymi przez część jej dotychczasowych fanów.
  • Osoby podpisujące petycje twierdzą, że jej publiczne działania "zraniły" społeczność, która kiedyś ceniła ją za pewne formy wsparcia i reprezentacji.
  • Niektóre petycje poruszają także kwestie związane z zachowaniem osobistym i rodziną Nicki Minaj, w tym kontrowersje wokół jej męża - choć takie argumenty są subiektywne i często krytykowane jako odciągające uwagę od meritum sprawy.

Czy to ma jakikolwiek skutek prawny?

Mówiąc najprościej: nie. Petycje tego typu nie mają mocy prawnej i nie mogą same doprowadzić do deportacji Nicki Minaj. Chociaż zbierają wiele podpisów i generują dyskusje w mediach społecznościowych, deportacja - jako procedura imigracyjna - opiera się na przepisach prawa federalnego, a nie na internetowych petycjach. Żaden z tych apeli nie może zmusić władz USA do podjęcia działań deportacyjnych. Poza tym Nicki Minaj urodziła się w Trynidadzie i Tobago, ale od wczesnego dzieciństwa mieszka w USA. 

Reakcje fanów

Ruch na rzecz deportacji podzielił internet. Niektórzy użytkownicy internetu uważają petycje za symboliczny wyraz frustracji i rozczarowania zmianą wizerunku Minaj, podczas gdy inni krytykują ten ruch jako anty-wolnościowy, nietolerancyjny i pozbawiony realnej podstawy prawnej. Część internautów zauważa również, że sama petycja może być częściowo satyryczna lub prowokacyjna - pewne konta sygnujące petycje używają prowokacyjnych pseudonimów i języka, który częściej ma wzbudzić emocje niż realnie wpłynąć na politykę imigracyjną

***

gV

Czytaj także

50 Cent kontra nowy burmistrz Nowego Jorku. Poszło o podatek dla milionerów

Ostatnia aktualizacja: 06.11.2025 11:37
Konflikt między 50 Centem a nowym burmistrzem Nowego Jorku, Zohranem Mamdanim, przerodził się w głośny medialny spór. Polityk, który sam zaczynał jako raper pod pseudonimem Young Cardamom, wprowadza kontrowersyjny plan podatkowy uderzający w najbogatszych mieszkańców miasta. 50 Cent odpowiedział w swoim stylu - prowokacyjnie i ze swoim klasycznym poczuciem humoru. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Nicki Minaj komentuje przemoc wobec chrześcijan w Nigerii i planuje wystąpienie przy ONZ

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2025 13:43
Wpis raperki na platformie X wywołał natychmiastową falę reakcji - od poparcia amerykańskich dyplomatów po krytykę ze strony nigeryjskich polityków i internautów. 
rozwiń zwiń